piątek, 28 kwietnia 2017

Swystowy Sad. Recenzja gościnna



Swystowy Sad

O Swystowym Sadzie dowiedziałam się od mojej serdecznej koleżanki Agnieszki, która spędziła tam część ubiegłorocznych wakacji. Od razu wiedziałam, że to jedno z TYCH miejsc! Autorką postu o przepięknej agroturystyce w Ropkach jest Aga właśnie, a ja nie mogę się doczekać, kiedy w końcu dotrę tam osobiście.

Swystowy Sad


396 km od Warszawy, 159 km od Krakowa, 44 km od Nowego Sącza, 28,5 km od Krynicy-Zdrój, w Górach Hańczowskich, w Beskidzie Niskim, w łemkowskiej wsi Ropki znajduje się siedlisko Swystowy Sad. To miejsce, które spokojnie może pretendować do tytułu mitycznego końca świata, gdzie nie ma Internetu (poza Wi-Fi w swystowej jadalni), a w celu zrealizowania rozmowy przez telefon komórkowy należy oddalić się na pobliskie wzgórze (Przełęcz Hutniańska).

Poza atrakcjami natury antytechnologicznej, można spodziewać się wyrazistego widoku całego gwiazdozbioru na nocnym niebie oraz bardzo bliskich spotkań ze wszelką zwierzyną leśną. Jelenie i sarny dość często zaglądają do sadu jak do swojej prywatnej stołówki, a na piaszczystej drodze można znaleźć ślady wilka, o czym z urokiem opowiadają gospodarze. Trzeba pamiętać, że nocą jest tutaj tak ciemno, że człowiek zastanawia się, czy przypadkiem nie oślepł. To jedno z wrażeń za którym bardzo się tęskni, gdy już się stąd wyjedzie. Polecam zatem zabranie ze sobą czołówki, co może się przydać, kiedy będziemy chcieli np. pójść po coś do samochodu.

Ropki

Swystowy Sad

Ropki

Gospodarstwo Grażyny Furman – wnuczki Łemkini z Ropek oraz Michała Furmana – kiedyś warszawiaka, dziś beskidnika całym sercem, zwraca na siebie uwagę od pierwszych chwil. Stanowią je dwie chaty przeniesione z pobliskich wsi (m.in. z Kąclowej), położone w sadzie, który kiedyś należał do Łemka Petra Swysta. Jego życie, jak i wielu innych mieszkańców powojennych Ropek odmienił bieg historii.  W 1947 roku w ramach akcji Wisła rdzenni mieszkańcy zostali wypędzeni z ukochanej ziemi i osiedleni na ziemiach zachodnich i Mazurach. Pamięć o Łemkach czuć tutaj na każdym kroku dzięki współczesnym osadnikom: kapliczki, tablice z nazwą wsi pisane w dwóch językach, zadbany cmentarz…

Ropki

Ropki

Życie w Swystowym Sadzie rządzi się swoimi prawami – rano budzi nas pianie koguta i niewinne potyczki kóz z psami. Czas na posiłek. To bez wątpienia gwóźdź programu: przepyszna, wegetariańska strawa - śniadanie o 9.00 i obiad o 17.00. Codziennie coś innego. Od past z bobu, kozich serów i świeżego pieczywa  na śniadanie, po przepyszne warzywne zupy, kotleciki z ciecierzycy i tarty porowe na obiad – dania obfite i przygotowane z lokalnych produktów. Choćby dla nich warto pojechać do Ropek! Jeśli jednak planujemy wyjście w góry wczesnym rankiem, warto wyposażyć się w swój prowiant – tutaj godziny posiłków są święte i niezmienne.

Komu spodoba się w Swystowym Sadzie? Psiarzom, rodzinom z dziećmi, beskidzkim powsinogom, którzy tęsknią za oszałamiającą bliskością przyrody. Tym, którzy kochają Bieszczady ale męczy ich tłum turystów w osławionej części Karpat. W Beskidzie Niskim jest tak, jak w Bieszczadach trzydzieści lat temu – pusto, dziko, cicho. Oby ten post zatem nie był strzałem w kolano…

Co można tu robić? Czytać książki na leżaku, drzemać w hamaku, korzystać ze slackline, tzw. luźnej liny rozwieszonej między drzewami w sadzie, gapić się na kozy czy iść na pobliską łąkę by wypatrywać saren.
Swystowy Sad

Swystowy Sad

Swystowy Sad

Swystowy Sad

Swystowy Sad
Polecam również  wędrówki górskie – na Ostry Wierch czy najwyższy szczyt Beskidu Niskiego po stronie polskiej, czyli na Lackową (997 m.n.p.m). Niedaleko stąd na słowacką stronę, gdzie szlaki są równie ciekawe, np. na Busov (najwyższy szczyt całego Beskidu Niskiego – 1002 m.n.p.m.). Oprócz tego góry te słyną z dobrze przygotowanych szlaków konnych. W pobliskiej Wysowej są co najmniej trzy stajnie, głównie z popularnymi tutaj końmi rasy huculskiej. 

Warto tu przyjechać w drugiej połowie września, kiedy dolina wybrzmiewa rykowiskiem jeleni. Grażyna Furman zapewnia, że to spektakularne widowisko i słuchowisko. Na początku października natomiast odbywa się w Wysowej Święto Rydza – raj dla grzybiarzy: www.swietorydza.pl. Zimą zaspokojeni będą amatorzy nart biegowych – podobno dobre warunki potrafią się tutaj utrzymać nawet do marca. Cyklicznie odbywa się również festiwal kulinarny Dzikie Stoły, organizowany przez Towarzystwo z Beskidu Niskiego:  www.dzikiestoly.pl.

Cena za nocleg w Swystowym Sadzie to 110 zł (z wyżywieniem) oraz  15 zł za psa - można spędzić czas w jednym z 5 pokoi. 2 z nich znajdują się w osobnym domu, gdzie zazwyczaj lądują przybysze z psami. To świetnie się sprawdza, ponieważ nie ma się poczucia, że przeszkadza się innym gościom. Pokoje urządzone są rustykalnym stylu, pachną starym drewnem i dymem kominka (zwłaszcza w pokoju kominkowym, gdzie miałam okazję mieszkać). Łazienki za to są nowoczesne i estetyczne, co sprawia, że na chwilę wracamy do rzeczywistości po szalonej podróży w czasie.

Jedno jest pewne – trudno tu trafić, ale nieśpieszny rytm, którym wypełniona jest dolina Ropek, uzależnia i sprawia, że wyjeżdżamy stąd bardzo niechętnie.

Rezerwujcie noclegi czym prędzej! 

Gospodarstwo Agroturystyczne Swystowy Sad
Ropki 10
38-316 Wysowa-Zdrój
www.ropki.com.pl
www.facebook.com/SwystowySad

A oto autorka - dziękuję Aga! 💜

Ropki





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP