wtorek, 19 lipca 2016

Młyn Patryki - slow life na Warmii. Recenzja

Środek wakacji i pomysł na spontaniczny weekendowy wyjazd ze znajomymi. Znalezienie miłego oraz spełniającego moje wyśrubowane wymagania;) miejsca dla czworga okazało się nie lada wyzwaniem. Po dwóch dniach bezskutecznego dzwonienia i mailowania („zapraszamy we wrześniu” usłyszałam chyba z kilkadziesiąt razy), kiedy już straciłam nadzieję na weekend za miastem, w końcu się udało! Pokoje we Młynie Patryki czekały chyba specjalnie na nas, a my przez dwa dni mogliśmy celebrować prawdziwy slow life na Warmii. 

Młyn Patryki

Patryki 49a, 11-030 Purda
www.mlynpatryki.pl

facebook


Młyn Patryki jest dokładnie jednym z tych miejsc, z myślą o których założyłam mój blog i jakich szukam planując nasze wyjazdy. Przepięknie położony, pełen zieleni, kameralny, urządzony ze smakiem, prowadzony z ogromnym zaangażowaniem i pasją przez przemiłych gospodarzy, i jeszcze do tego wszystkiego dbający o doznania kulinarne swoich gości – po prostu ideał. Wróciliśmy stamtąd ponad tydzień temu i jeszcze trzyma mnie zachwyt, z góry przepraszam za zbytnią egzaltację, ale zapewniam – jest w pełni uzasadniona!:)
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Patryki są oddalone o ok. 20 km od Olsztyna. Młyn stoi na obrzeżach wsi, na cudownym odludziu. Gospodarzami są tutaj Bożena i Andrzej Szymanowscy, młyn jest spełnieniem ich wieloletniego marzenia o wyprowadzce z miasta na wieś. Przygotowania do przebudowy i sam remont XIX-wiecznego budynku zajęły ponad piętnaście lat, w  przebudowie młyna właścicielom pomagał przyjaciel, architekt Piotr Majewski. Efekt ich pracy jest zniewalający. Cała historia przebudowy młyna została opisana na stronie www.mlynpatryki.pl

Poniższe zdjęcia autorstwa Jacka Sztorca pochodzą ze strony www.mlynpatryki.pl
fot. Jacek Sztorc, www.mlynpatryki.pl
fot. Jacek Sztorc, www.mlynpatryki.pl
fot. Jacek Sztorc, www.mlynpatryki.pl
fot. Jacek Sztorc, www.mlynpatryki.pl
fot. Jacek Sztorc, www.mlynpatryki.pl
fot. Jacek Sztorc, www.mlynpatryki.pl
Młyn jak to młyn –  stoi jedną nogą w wodzie. Każdy z pokoi ma widok na rzekę Kośną, każdy jest urządzony w innym stylu – bezpretensjonalnie, oszczędnie, z wykorzystaniem antyków oraz drewnianych mebli według pomysłu gospodarza. Właściciele zaskarbili sobie „wydawniczą” część mojej duszy przywiązaniem do książek i ich obecnością w każdym z pomieszczeń. Zadbali nawet o takie szczegóły, jak śliczny „młyński” exlibris w każdym tomie i specjalnie zaprojektowane zakładki. Miód na moje serce!
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Wokół młyna nie widać innych zabudowań, tylko drzewa, trawy, kwiaty. Na niewielkim pagórku znalazło się miejsce na małą winnicę oraz zielnik, a w nim, oprócz ziół,  takie rarytasy jak jagoda kamczacka czy szpinak nowozelandzkiW planach jest budowa letniej kuchni i grilla.
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Jedzenie we Młynie to w ogóle jest temat na osobny post. Kuchnia to oczko w głowie i królestwo pana Andrzeja, który wyczynia w niej istne cuda. Sam piecze chleb na zakwasie w specjalnie stworzonym chlebowym piecu, przygotowuje przetwory i wino z młyńskiej winnicy, uprawia zioła, warzywa i owoce, i oczywiście gotuje dla swoich gości. Mieliśmy okazję spróbować jego popisowego dania, którym jest pieczony pstrąg z patryckich stawów faszerowany mieszanką świeżych ziół i cebulą, podany z masłem szałwiowym, pieczonymi ziemniaczkami i cukinią. Brzmi dobrze? Smakowało jeszcze lepiej! Posiłki we Młynie to istna rozpusta, dawno nie jadłam tak dobrze, tym bardziej, że nie miałam tutaj żadnych wątpliwości co do świeżości i pochodzenia produktów. Kuchnia, jak i cały młyn żyje rytmem slow, co bardzo mi odpowiada.

Oprócz państwa Szymanowskich we Młynie mieszka też ich pies Berek, przygarnięty kilka lat temu ze schroniska w Olsztynie. Przyjazny i posłuszny, robi furorę wśród gości i - jak nietrudno się domyślić - nam też zawrócił w głowie:)
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Co można robić we Młynie? Całą masę rzeczy – słuchać szumu rzeki i gapić się na wodę, pływać, wybrać się na spacer lub rowerową przejażdżkę, czytać książki, albo po prostu robić NIC. W Patrykach można odpocząć i wyciszyć się za wszystkie czasy. Ogromnym plusem jest to, że Młyn to miejsce bardzo kameralne, wynajmowanych jest pięć dwuosobowych pokoi i nawet przy maksymalnym obłożeniu nikt sobie nie przeszkadza.
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
 Cennik wydał mi się początkowo trochę wygórowany (100 zł za nocleg/os., 40 zł obiadokolacja), ale po pobycie we Młynie wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że wszystko, co tam dostaliśmy było warte o wiele więcej. Warunki, jedzenie , kontakt z właścicielami i cały młyński klimat – wszystko na bardzo wysokim poziomie.

O Młynie mogłabym jeszcze pisać a pisać, to naprawdę wyjątkowe miejsce. Tymczasem zajrzyjcie na stronę www.mlynpatryki.pl, przeczytajcie wywiad z właścicielami Młyna w nowym numerze magazynu Dobre Wnętrze i dzwońcie, dzwońcie jak najszybciej, żeby zarezerwować tam dla siebie termin, bo z tym może nie być łatwo!
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii
Młyn Patryki - slow life na Warmii

2 komentarze:

  1. Ale super miejscówka!
    I super blog :) Bardzo cieszę się, że do Ciebie trafiłam, bo uwielbiam podróże po Polsce (dalej mnie jakoś nie ciągnie) i odrywanie nowych miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:) Ja też się cieszę, że tu trafiłaś!

    OdpowiedzUsuń

TOP